Drukuj

Wokół Jeziora Rusałka

Opublikowano w Poznań

Ocena użytkowników:  / 3
SłabyŚwietny 

SZLAK SPACEROWY, 4 km:

łatwy, bez większych przeszkód terenowych, mimo że alejki w dużej części są pozbawione asfaltu (możliwe poprzeczne korzenie). Szlak pozwala poznać przyrodę i historię, odetchnąć świeżym powietrzem, przekąsić coś w plenerze i poobserwować zwierzęta.

POCZĄTEK: Parkowanie na dawnej pętli autobusowej, w sąsiedztwie restauracji (w weekendy duża frekwencja).

Przystanek autobusowy linii 60, 64 i 95 w tym samym miejscu (jeśli przyjeżdżamy od strony centrum musimy przekroczyć ruchliwą ulicę). Przy parkingu dwie restauracje.

Z parkingu kierujemy się na zachód, wzdłuż ulicy Wojska Polskiego, lewym chodnikiem, przy lesie, w stronę przejazdu kolejowego (1). Po lewej stronie, w dolinie znajduje się bezimienne, malownicze jeziorko, a także Lasek Golęciński – popularne miejsce spacerów poznaniaków. Docieramy do przejazdu kolejowego linii w kierunku Obornik, Piły i Kołobrzegu. Przejście jest bezpieczne - działają szlabany.

Przejazd pociągu będzie z pewnością atrakcją dla malucha (ruch nie jest tu jednak zbyt intensywny).

Po przejściu przez przejazd kolejowy, kierujemy się alejką w lewo, która jest oznaczona jako szlak rowerowy (2). Musimy tutaj uważać na rowerzystów. Po kilku minutach przechodzimy nad niepozorną rzeczką (3) - to Golęcinka, a zaraz za nią zaczynają się tereny plażowe i wypoczynkowe. To główna plaża nad Rusałką.

Sztuczny zbiornik powstał w 1943. Wielu z nas nie zdjae sobie sprawy, że jego budowa okupiona została wielką liczbą ofiar - Żydów uwięzionych w obozach pracy na terenie Poznania. Tereny nad jeziorem były też miejscem mordowania Polaków z obozu śmierci w Forcie VII, co upamiętniają trzy pomniki w miejscach kaźni i mauzoleum nad Bogdanką. Jeden z pomników (w miejscu rozstrzelania 20 osób) znajduje się za punktami małej gastronomii, ale dostęp z wózkiem jest do niego utrudniony).

Na terenach plażowych (4) możemy wypuścić malucha, jednak zważajmy na rowerzystów na alejkach oraz na to, by bobas nie wpadł do wody!

Liczne punkty gastronomiczne po prawej stronie alejki (można tu zjeść np. rybę). Duży parking znajduje się około 100 metrów dalej, w alejce w prawo (można tu także rozpocząć wędrówkę). Na jeziorze gniazdują liczne ptaki - przy brzegach można pokazać w szczególności kaczki. Idziemy dalej, kierując się w alejkę nad jeziorem, za znakami zielonego szlaku turystycznego (5). Podążamy cały czas wzdłuż północnej linii brzegowej jeziora, podziwiając piękne widoki na akwen i obserwując ptactwo (6).

Dochodzimy do skrzyżowania na zachodnim krańcu jeziora, przy tablicy informacyjnej. Skręcamy tu w lewo (7) i przechodzimy mostem na Bogdance, który zbudowano w 1941, wraz z jeziorem. Data znajduje się od strony rzeki.

Zaraz za mostkiem, na prawo (8), odchodzi niewielka ścieżka w kierunku mauzoleum ofiar nazizmu. Obiekt jest bardzo zaniedbany, ale zawsze leży tu mnóstwo kwiatów i palą się znicze. Isnieją sprzeczności, co do roli tego obiektu w przeszłości, m.in. zakłada się, że była to wojskowa scena dla orkiestry. Dojazd wózkiem możliwy, jednak mogą zalegać poprzeczne drzewa. Kierujemy się dalej przed siebie. Na dużym skrzyżowaniu wybieramy kierunek w lewo (9) i podążamy tym razem wzdłuż południowego brzegu jeziora Rusałka. Znajdują się tu mniej oblegane kąpieliska, jednak nie są one strzeżone.

Latem tereny na południowym brzegu są wymarzone na wybieganie naszej pociechy, rozłożenie koca i zrobienie pikniku. Można tu też spokojnie nakarmić głodomora piersią.

Zimą spokojnie przechodzimy dalej by spotkać się z historią. W pewnym momencie po prawej, około 30 metrów od ścieżki napotkamy pomnik ofiar nazizmu - w miejscu rozstrzelania 40 osób w 1940r.

Dochodzimy do dużego skrzyżowania przy wschodnim krańcu jeziora (12). Jeśli skręcimy w prawo, to wyjdziemy na ul. Botaniczną (13), którą po 300 metrach dostaniemy się do bocznej bramy Ogrodu Botanicznego. Ulicą Botaniczną dotrzemy też do pętli tramwajowej i autobusowej na Ogrodach (około 700 metrów).

Wybieramy drogę w lewo, nadal wzdłuż jeziora. Przed efektownym, ceglanym wiaduktem kolejowym (tym razem jest to linia do Szamotuł i Szczecina) skręcamy w lewo (14) i idziemy wzdłuż północnego brzegu jeziora.

Około 100 metrów w prawo (15) przed wiaduktem znajduje się pomnik na największym miejscu straceń, które pochłonęło 2000 ofiar, natomiast przy naszej ścieżce kwiaty są składane na obiektach śluzy - upamiętniają one głównie ofiary żydowskie.

Dość krętą i bardzo malowniczą drogą idziemy wzdłuż jeziora. Mogą tu występować utrudniające nieco jazdę poprzeczne korzenie. Ponownie przecinamy niepozorną Golęcinkę i wychodzimy wprost na główną plażę. Można się udać na pomost i pokazać maluchowi ogrom wodnego świata. Skręcamy w prawo i dochodzimy do dobrze już znanych pawilonów gastronomicznych. Wracamy przy nich na asfaltową drogę, którą przybyliśmy. Wracamy nią na pętlę golęcińską.

Przy parkingu dwie restauracje - polecamy w szczególności szaszłyki w restauracji „Pod Sosenką”.

Komentarze   

 
0 #1 Marta 2013-04-08 17:25
Jeśli pogoda jest dobra i dziecko jest dobrze ubrane, czy dobrze jest jeśli będę wychodzić z noworodkiem kilka razy w tygodniu na świeże powietrze? Jestem aktywną osobą i kocham kontakt z naturą. Nie mogę sobie wyobrazić trzymania dziecka w domu jeśli pogoda na zewnątrz jest dobra.Moja mama twierdzi, że nie powinnam opuszczać domu z noworodkiem nawet przez 6 pierwszych miesięcy. Moja Matka jest tradycjonalistk ą. Więc czy powinnam jej posłuchać?
Cytować
 
 
0 #2 Maria 2013-04-08 17:28
Cytuję Marta:
Jeśli pogoda jest dobra i dziecko jest dobrze ubrane, czy dobrze jest jeśli będę wychodzić z noworodkiem kilka razy w tygodniu


Absolutnie możesz wychodzić na spacer w każdym czasie ponieważ przyniesie to korzyści dla was obu. Moja córka urodziła się w maju zeszłego roku i zaczęłam z nią wychodzić już następnego dnia po powrocie do domu ze szpitala. Po prostu wsadziłam ją do wózka i poszłam z nią do sklepu i do parku. Wszystko było w absolutnym porządku. Byłoby źle gdybym trzymała dziecko w domu zamiast dania mu możliwości kontaktu ze świeżym powietrzem, przecież to najlepsze co może być dla jego ukłdau odpornościowego . Pamiętaj, że to Ty jesteś rodzicem i mimo, że mimo, że Twoja mama chce dobra swojej wnuczki, nie powinno się jej słuchać w tym wypadku. Powodzenia!
Cytować
 
 
0 #3 Ewelina 2013-04-08 17:38
6 miesiecy? to śmieszne. Tak długo jak Twoja córka jest prawidłowo ubrana do pogody tak długo nic nie stoi na przeszkodzie do wychodzenia na zewnątrz. Na marginesie, gdy wróciłam ze szpitala pierwsze co zrobiłam to było wyjście na spacer. Akurat mieszkam niedaleko Rusałki i Ogrodu Botanicznego więc grzechem byłoby siedzenie w domu.
Cytować
 
 
0 #4 Roma 2013-04-08 17:42
Tak długo jak trzymasz dzieci z daleka od dotykania przez nie rękoma czegokolwiek, wszystko powinno być ok. Zawsze możesz trzymać dziecko w nosidełku, żeby było bliżej Ciebie i dalej od nieznajomych co nie?
Cytować
 
 
0 #5 Marcin 2013-04-08 17:50
Nawet powinnaś wychodzić!
Gdy urodził się mój syn (teraz ma 6 miesięcy) było już zimno na dworze a i tak byliśmy na spacerze. Po prostu trzymaj dziecko dobrze opatulone, przecież dzieciaki uwielbiają spacery. Chroń je przed wiatrem, bo to najważniejsze. Ewelina ja też mieszkam na Ogrodach...
Cytować
 
 
0 #6 tatuś cyryl 2013-06-02 15:01
Traska tradycyjna, właściwie nietrzeba mapy i portalu. Ale oczywiscie szacun :-)
Cytować
 

Copyright © 2013-2015 wozking.pl