Drukuj

Przez Moraskie Huby

Opublikowano w Poznań

Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 

SZLAK WYCIECZKOWY, około 3 km:

Szlak ma nie zawsze idealną nawierzchnię, drogi są tutaj dziurawe. Trzeba też uważać na sporadycznie przejeżdżające samochody. W zamian zapoznajemy się z interesującymi krajobrazami Hub Moraskich.

POCZĄTEK: Pętla tramwajowa PST lub dworzec autobusowy Jana III Sobieskiego (szybki dojazd praktycznie ze wszystkich części miasta, tramwaje w większości niskopodłogowe). Parking płatny, strzeżony po zachodniej stronie pętli tramwajowej, 3 PLN za godzinę, 20 PLN za cały dzień, miejsca praktycznie zawsze są wolne. Sklepy spożywcze znajdują się po obu stronach pętli tramwajowej (po wschodniej stronie z gorącymi napojami). Kierujemy się na dworzec autobusowy i wsiadamy w autobus linii 88 (kierunek: Morasko). Wysiadamy na przystanku "Morasko Cmentarz" (dziewiąty przystanek).

Przy cmentarzu znajdują się liczne miejsca parkingowe - można tutaj rozpocząć wycieczką, przyjeżdżając samochodem, jednak wtedy trzeba będzie po niego wrócić korzystając z dwóch autobusów – 98 i 88.Można odwiedzić stary cmentarzyk na Morasku - nie spoczywa tutaj żadna znana osobistość, jednak panuje spokój, cisza i ładne widoki. Przy przechodzeniu na drugą stronę ulicy zachowajmy ostrożność - droga kręta, wąska, bez chodnika.

Z przystanku schodzimy (1) od razu drogą w dół (oznaczona tabliczką Huby Moraskie). Nawierzchnia nie jest tutaj najlepsza, ale sprawia to, że panuje znikomy ruch samochodowy. Nie zwalnia nas to jednak z uwagi!

Idziemy teraz cały czas ulicą Huby Moraskie (2), mijając pojedyncze wille i starsze domy. Otacza nas typowy polodowcowy krajobraz, charakterystyczny dla Moraska, Umultowa i Radojewa. Pagórki, dolinki rzeczek, pofalowane pola i laski. Wszystkie te formy utworzył lodowiec, najpierw napychając masy ziemi, a potem cofając się na północ.

Dochodzimy do bardzo charakterystycznego skrzyżowania czterech dróg (3). To Rozdroże pod Wierzbami (dochodzą tu ulice Szklarniowa i Rumiankowa). Stoi tu ławeczka - można na chwilę usiąść i wypocząć. Niech nie zdziwią nas przebiegające tu stada saren - to stali bywalcy tych terenów.

Nie zmieniając kierunku marszu idziemy dalej ulicą Huby Moraskie (4). Mijamy pozostałości dawnej wsi - gospodarstwa i resztki sadów.

Pod numerem 44 docieramy do stadniny koni (5). Można tutaj spokojnie obserwować zwierzęta, w tym kucyki. Są ogrodzone miejsca piknikowe, gdzie możemy wypuścić malca, jednak uważajmy, by nie wybiegł na ulicę.

Od stadniny idziemy nadal w tym samym kierunku, ulicą Huby Moraskie. W pewnym miejscu zjeżdżamy nieco w dół (6) i idziemy tyłami Kampusu uniwersyteckiego na Morasku. Szczegóły na temat tego zespołu architektonicznego umieszczono w opisie trasy "Z Piątkowa na Kampus Morasko".

My docieramy do dwóch stawów (7).Są one zasilane przez niewielki Potok Umultowski. Bagniste okolice porastają lasy olszowe i bory sosnowe. Stwierdzono tu występowanie bobrów, saren i dzików. Na spotkanie z bobrem raczej nie mamy szans, ale staw północny jest popularnym wśród rodziców z dziećmi miejscem obserwowania oraz karmienia łabędzi i kaczek. Nad brzegiem, przy szuwarach, stoją specjalne ławki, niestety mało wygodne.

Podczas spotkania z ptakami należy uważać, by maluch nie wpadł do wody - brzeg jest stromy. Trzeba też zachować baczenie na przejeżdżające obok samochody, na szczęście nieliczne. No i oczywiście - nie pozwólmy, by malec został podziobany przez łabędzia. Zwróćmy uwagę na okoliczne podmokłe lasy, szuwary i pofałdowany krajobraz. W dni o zwiększonej frekwencji przy stawach pojawia się pani z watą cukrową.

Od stawów idziemy nieco pod górkę, mijamy głaz narzutowy (9).

Głaz upamiętnia rozpoczęcie budowy Kampusu, jest także niemym świadkiem milionów lat ewolucji Ziemi - znajdujemy się bowiem na terenach moreny czołowej stadiału poznańskiego, czyli wzgórzach i dolinach utworzonych przez czoło lodowca, pchającego przed sobą niewyobrażalne masy ziemi i kamieni. Lodowiec się potem cofnął, a wzgórza i głazy pozostały do dziś. Największym w tym rejonie jest Góra Moraska, którą poznamy jadąc szlakami na szczyt tego wzniesienia. Nasz głaz został na szczycie wzgórza umieszczony przez ludzi, ale pochodzi z najbliższej okolicy.

Teren wzgórza i okolic (10) jest tradycyjnym miejscem piknikowym, niezwykle popularnym w ciepłe dni. Możemy tu swobodnie rozłożyć koc i dać swobodę bobasowi. Pilnujmy tylko by nie zbliżał się bez opieki do zbiorników wodnych.

Obchodzimy Instytut Fizyki i docieramy do pętli autobusowej przy kampusie (11). Przystanek nazywa się "Kampus UAM Morasko". Wsiadamy w autobus linii 98, bacząc jednak, by jechał w kierunku pętli PST na Piątkowie (są dwa przystanki w dwie różne strony!). Autobusem dojeżdżamy do dworca Jana III Sobieskiego. Jeśli zostawiliśmy samochód przy cmentarzu na Morasku, to musimy jeszcze przesiąść się na autobus linii 88 i dojechać do przystanku "Morasko Cmentarz".

W pobliskim Collegium Politicum znajduje się studencka restauracja. Klientom zmotoryzowanym proponujemy wizytę w restauracji Hacjenda przy ul. Morasko.

Copyright © 2013-2015 wozking.pl